Spk, spóźniona weszłam do klasy jak gdyby nigdy nic ( nauczycielka też miała to widocznie gdzieś) i usiadłam w ławce.
-Co się takiego stało, że koleżanka się spóźniła???- spytał się mnie Zayn. Westchnęłam tylko.
-Spoko- zrobił smutną minę, zauważyłam to i się do niego uśmiechnęłam.
-Sama nawet nie wiem, wcześnie wstałam i wogóle. Może później jakoś zapomniałam o szkole i szykowałam się tak o-
-Heh ;D-
Lekcja minęła i zadzwonił dzwonek.
-Co teraz mamy?- spytał się Liam
-Chybaaa...-Jula wyciągnęła telefon z kieszeni, kliknęła kilka razy w ekran i wyświetlił się jej plan lekcji.
-Mamy wf na małej sali gimnastycznej
-Co?! To my mamy dwie sale gimnastyczne?!-spytałam się bardzo zdziwiona, cała nasza grupka się na mnie jakoś dziwnie patrzyła.
-To ty nie wiedziałaś, że są dwie?- zapytał Louis śmiejąc się że mnie
-Wychodzi na to, że jestem niedoinformowana- i spojrzałam na dziewczyny, które zaczęły się śmiać razem z resztą grupy.
Przebrałyśmy się i poszłyśmy na małą salę. Po drodze idąc przez korytarzyk na salę odwróciłam wzrok na szatnie chłopaków, która była otwarta.
-Boże jakie oni mają kaloryfery-powiedziałam to jak najciszej do siebie żeby mnie nie usłyszeli. Oczywiście musiało się tak stać, że Kamila z Julą mnie do tej szatni wepchnęły i uciekły śmiejąc się.
Wszyscy chłopacy z naszej klasy się na mnie patrzyli a ja stałam jak sparaliżowana.
-Możemy ci w czymś pomóc- spytał się jeden a reszta zaczęła się śmiać.
-Ee... Nie, ja już... Ten... No... Ja miałam już wychodzić-sprintem ruszyłam do drzwi.
-I jak było??-spytała się mnie Kamila robiąc ten swój ruch brwiami.
-Zabije!!- i rzuciłam się ną nią. Leżałyśmy sobie na podłodze i się śmiałyśmy, potem przyszła Jula
-Co wy... Kur...- i się potknęła o nasze nogi nasza trójeczka się śmiała i leżała na ziemi. Nie wiem co sobie musiały myśleć nasze koleżanki z klasy i inni ludzie przechodzący obok nas. Jeszcze lepiej było jak chłopacy wyszli z szatni i nas zauważyli. Zaczęli się z nas śmiać. Uważam, że ten dzień będzie bardzo wesoły :D.
Na małej sali bliżej poznałyśmy panią z wf.
-Dobrze dziewczynki zróbcie sobie rozgrzewkę-powiedziała i wyszła z sali chyba po dziennik. Tak jak zawsze wszystkie żeśmy zignorowały panią i zaczęłyśmy że sobą gadać i poznawać się bliżej. Usłyszałam od niektórych dziewczyn bardzo dziwne lub mega śmieszne historie.
Nagle weszła pani, zauważyłam, że nie jest na nas zła, że nie ćwiczymy.
-Jeśli się jeszcze nie poznałyście to możecie to zrobić na przerwie, bo teraz jest lekcje- powiedziała to z ciepłym uśmiechem do nas. Polubiłam ją, była fajna w porównaniu do reszty nauczycieli, których znam.
Songs
środa, 3 lutego 2016
Rozdział 4 "Dzień śmiechu"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
next next i jeszcze raz next
OdpowiedzUsuńto że ja zawieszam bloga to nie znaczy że ty musisz ...
Jeśli nie będzie rozdziału to się FOCHNE (szantażyk nie zaszkodzi :p )